Ania i Maciek są kolejną parą, która daje dowód na to jak ważne jest wzajemne zrozumienie i nie-traktowanie fotografa jak “service”. W końcu robienie zdjęć, selekcja i postprodukcja to nie fabryka, gdzie gotowy produkt wypuszczany jest taśmowo, zawsze taki sam. Dla klientów potrafiących to zrozumieć pracuje się z przyjemnością, zarywa się noce i wczesne poranki na obróbkę z uśmiechem na twarzy.
Ania, Maciek – dzięki za cierpliwość i wyrozumiałość. Naczekaliście się na wpis na blogu. W kolejce czeka sesja! Wcześniej jednak pokażemy reportaż kolejnej cudownej pary – Asi i Maćka. Pierwszy raz mieliśmy okazję wieźć Parę Młodą do ślubu naszym autem
)) Już za chwilę, już za moment! Tymczasem, miłego oglądania! Ania wytrzymała zmasowany atak smoków na przygotowaniach. Szacun!






















































































by Dorota & Michał
show hide 19 comments