Fotografia ślubna | photobooth

Od dawna myśleliśmy o photobooth. I zbieraliśmy się, zbieraliśmy się.. jak to w sezonie;-)Dominika była szybsza. Zadzwoniła, zamówiła.. potem spotkaliśmy się w Londynie, żeby wszytko dogadać. Założenie było takie, że goście sami sobie robią zdjęcia. Premiera odbyła się na polsko – angielskim ślubie Dominiki i Allena, dziś u nas zapowiedź. Mamy masę pomysłów jak można wykorzystać photobooth w przyszłości! Chętnych zapraszamy!
WS074857

September 4, 2009 - 11:02 am

Marcin Rusinowski - Photobooth to fajna sprawa, stosujemy od paru lat jako urozmaicenie – zamiast robić nadmierną ilość zdjęć z tańca. Muszą być dwa spełnione warunki – miejsce na takie zdjęcia i ludzie chętni do zabawy przed obiektywem. No i oczywiście jeszcze musi być na to czas – więc warto to przewidzieć wcześniej. Czasem jest też że pary oczekują po prostu reportażu bez tak wyraźnego zaznaczania swojej obecności więc… nic na siłę. Pierwszy photobooth jaki zrobiłem parę lat temu to była lampa Bowensa 750+ i softbox-okta 135cm, aparat na statywie z wężykiem i wyzwalaczem. Potem to trochę zweryfikowałem, ale – zdecydowanie jest to fajna forma urozmaicania zdjęć z przyjęcia. Szczegóły zabawy przed obiektywem pominę, bo to już specyfika i inwencja konkretnego fotografa.

September 3, 2009 - 10:07 pm

AgnieszkaBartczak - pomysł zajefajny :)

September 3, 2009 - 9:04 pm

Konrad - Hehe – to fajna sprawa i popularna na zachodzie. Też ostatnio zorganizowailśmy photobooth na weselu. :)

September 3, 2009 - 7:08 pm

Karolina - super pomysl i super zdjecie! :)

September 3, 2009 - 7:06 pm

wojtek królik - bardzo dobre i ciekawe:)

Your email is never published or shared. Required fields are marked *

*

*