GOSIA + BŁAŻEK
Smoczyska uwielbiamy tak od strony zawodowej – a jak! – za ich profesjonalizm, mistrzowskie oko i genialne wyczucie chwili, jak i od strony prywatnej, bo to po prostu kapitalnie ludzie, a jeśli ktoś ma być tak intymnym świadkiem ważnego wydarzenia, jak fotograf w czasie ślubu/chrzcin i wesela, to to MUSI być po prostu ktoś zaufany i tak dobry jak Smoki!
Smoki – rządzicie! Przesunęlibyśmy dla Was każdy ważny termin!
SABINA + RUNE
Mieliśmy dużo szczęścia, że w ferworze przedślubnej gonitwy udało nam się natknąć na Smoki. Po Pierwszej wizycie na ich stronie już wiedzieliśmy, że właśnie tego szukamy – autentycznych, niesztampowych, klimatycznych zdjęć, które bez żenady można powiesić na ścianie. Dostaliśmy to czego szukaliśmy i jeszcze więcej, dostaliśmy przede wszystkim te emocje, które do nas wracają za każdym razem jak oglądamy album, dostaliśmy fantastyczny,”żywy reportaż”, który uchwycił to co wydawać by się mogło nieuchwytne – dynamikę chwili, emocje nie tylko nasze, ale też naszych najbliższych, szalony taneczny wir… i wszystkie te momenty na „drugim planie”, które nam umknęły z przyczyn zasadniczych, a czujne obiektywy Doroty i Michała genialnie je wychwyciły. Och to był niesamowity dzień i takim pozostanie w naszej pamięci, a ze smoczymi kadrami i kolorami będziemy się pewnie starzeć , wspominając sobie gdzieś w duńskim domu spokojnej starości przy kieliszku sznapsa, jacy kiedyś byliśmy piękni i młodzi i zakochani i jak fantastycznie bawiliśmy się na własnym weselu. Teraz natomiast, może nieco narcystycznie obwiesiliśmy sobie zdjęciami całe mieszkanie, żeby na co dzień sobie przypominać o tym, że jesteśmy piękni i młodzi, zakochani i jak fantastycznie bawiliśmy się na własnym weselu… Tym, którzy jeszcze zastanawią się na wyborem WhiteSmoke mogę powiedzieć, że nie jest łatwo znaleźć fotografów ślubnych, którzy z taką pasją, kreatywnością, profesjonalizmem i bez rutyny podchodzą do reportażu i potrafią stworzyć wyjątkowy materiał oddający charakter tego dnia. A poza wszystkim to bardzo bardzo fajni ludzie, z pomysłami i poczuciem humoru i otwartymi, wrażliwymi głowami.
Vi kan paa det varmeste anbefale White Smoke som bryllupsfotograffer. Der er ingen opgaver de ikke kan loese med deres kreative tilgaang fotokunsten.
ANIA + MISZA
Stu dwudziestu gości z pięciu krajów świata. Różne kultury, obyczaje, języki. Prawdziwa wieża Babel. Tak wyglądało nasze wesele. A wśród tego całego chaosu my: stremowana Młoda Para – Ania i Misza. Nas też różni nie tylko ojczysty język, ale i temperament. Jedną cechę mamy jednak wspólną, nie cierpimy jak robią nam zdjęcia. Najlepszym dowodem są nasze fotki z wakacji. Zwykle trzy: na jednym skrzywiona Ania, na drugim Misza niezadowolony, na trzecim krzywy widoczek okolicy. Nic więc dziwnego, że wizja ślubnej sesji zdjęciowej przestraszyła Miszę, bardziej niż Kościół Katolicki.
Na szczęście znaleźliśmy WhiteSmoki. Rasowych reporterów. Byli praktycznie niezauważalni podczas ceremonii i weselnej zabawy, dopiero gdy oglądaliśmy zdjęcia okazało się, że byli wszędzie. Bardzo nam się spodobał pomysł zamiany ustawianej sesji w prawdziwy, profesjonalny reportaż z tego ważnego dla nas dnia. A album, który otrzymaliśmy jako finalny efekt pracy WhiteSmoków zachwycił nie tylko nas. Ach-y i och-y słychać było od Londynu po Moskwę. A w Moskwie jak wiadomo zaimponować nie łatwo. Zabawnie jest mieć prawdziwą książkę o swoim weselu. A przy tym wszystkim WhiteSmoki zmieściły się w konwencji ślubnej. Czyli Panna Młoda na wszystkich zdjęciach jest zniewalająco piękna, Pan Młody spokojny i dostojny w swojej niewymuszonej elegancji, a goście radośni, roztańczeni, lekko na procentach, ale nadal trzymający fason. Jednym słowem jak powiedzieli nasi rosyjscy przyjaciele ,,KLASSNO!!!”. Uwierzcie nam to duży komplement.
ANIA + MACIEK
Ktoś kiedyś powiedział, że „wspomnienia są jak linia na piasku – im dalej idziesz, tym jest wątlejsza i mniej widzialna…” . Dzięki Wam wspomnienie dnia naszego ślubu jest zawsze żywe, piękne, emocjonalne, namacalne.
Dziękujemy za uchwycenie tego klimatu, śmiechu, emocji – po prostu nas – i za tę przyjaźń, która jest…
JUSTYNA + KONRAD
Jesteśmy Wam bardzo wdzięczni, sama Wasza obecność na naszym ślubie była dla nas znaczącym wsparciem, trudno to w prosty sposób określić ale przez cały czas mieliśmy tą świadomość, że cokolwiek by się nie stało to jesteście w pobliżu.
Cierpliwie i z pewną obawą czekaliśmy na zdjęcia. Ta obawa nie dotyczyła jakości zdjęć a raczej tego jak się one zaprezentują na blogu. Mając tą świadomość, że Wasz blog jest odwiedzany przez wielu znakomitych fotografów mieliśmy małą tremę przed publikacją wiedząc, że obiegną kawałek świata. Ja spędzałem co dziennie trochę czasu na blogu i robię tak po dzień dzisiejszy. Jak mam w ciągu dnia chwilę odwiedzam go aby zobaczyć coś nowego albo coś z archiwum, po czym wracam do swoich obowiązków.
Po publikacji, cała trema, oczekiwanie przelała się w radość i to bardzo emocjonalną. To się tak prosto pisze, można też pisać bardziej okrągle, korzystając z pysznych przymiotników i wszystko było by na miejscu. Dla nas to było duże przejrzycie wyczekane, wieńczące cały okres naszych przygotowań i uroczystości. Widzieliśmy setki zdjęć różnych osób niektóre bardzo dobre, na większość z nich nie oddawała tego jak się czułem, raczej pokazywała to jak nie chciał bym siebie zapamiętać w tym dniu, dosyć sztywno i nieswojo. Wasze zdjęcia podczas oglądania oddziaływały równolegle na wielu poziomach. Generalizując to pierwsza świadomość świetnego zdjęcia, uchwyconej właśnie tej chwili, emocje, przestrzeń, i poczucia, że właśnie wtedy zapamiętałem, że czułem się dokładnie tak jak oddaje to zdjęcie. Zdjęcia działały jak dobre wino od samego zapachu który był pierwszym wrażeniem wzbudzającym emocje po całą ich gamę w różnych tonach i smakach z długim i wciągającym finiszem do którego chce się wracać. Jak wino działa, hm.. Wasze zdjęcia sprawiły, że nasz świat znowu zawirował, mogliśmy się przenieść z powrotem do tamtych chwil, poczuć to jeszcze raz, już z tą świadomością, że nie są to wspomnienia ulotne, które wywietrzeją ale zaklęte w czasie, świetle, ruchu, który zachowaliście dla nas. Dziękujemy.
Pewne treści, są głęboko zakorzenione w kulturze. To co Wy robicie jest rejestracją naszej kultury i to w tym przypadku jest to pewien ważny jej element, który ma swoją wagę, tradycję, otoczkę, oczekiwania. To wszystko jest dla nas czytelne, bo jest utarte, kultywowane, jest naszą normą kulturową – obyczajem. Kultury, nie znoszą się i to głównie na tej płaszczyźnie komunikacji, znaczenia wartości i rzadko są zdolne do kompromisów. Wasze zdjęcia co dla mnie ważne uniosły się wyżej, są ponad kulturowe (w warstwie treści), czytelne nie tylko dla nas, znających nasze obyczaje ale dające się łatwo odczytać dla innych. To co dotyczy prostoty odnosi się do treści zdjęcia, tego najważniejszego przekazu. Mając Wasze zdjęcia jestem przekonany, że każdy kto je będzie oglądać zrozumie co czuliśmy i jak ważny dla nas był to dzień. To co się odkrywa w czasie odbioru zdjęcia, zamyka się w tym co jest dla wszystkich tożsame, głównie w emocjach, tym jak się ludzie wyrażają sobą w konkretnym momencie, odcięci od skrępowania pewną stosowną do sytuacji etykietą. Dziękujemy. Mając też świadomość, że zdjęcia Wasze są odporne na upływ czasu, oderwane od tego co wpływa postrzeganie zdjęcia po latach. My nie jesteśmy w jakiejś dekoracji, My jesteśmy a jakaś dekoracja jest gdzieś tam i ona będzie mówić o sobie a My o sobie, a My przede wszystkim mówimy na tych zdjęciach o sobie, tak jak i inni a reszta jest, jest ciekawa ale nie przemawia przez nas ani my przez nią. Bardzo mi się to podoba.
Są chwile, których nie zapamiętałem, a które są dla mnie ważne i są te, które chciałem aby były zapamiętane i są w najlepszych momentach.
KAROLINA + MARK
Karolina: Zdjęcia są naprawdę przepiękne…do tej pory mam miękkie kolana i płytki oddech! Naprawdę przeszliście samych siebie, strasznie mi się podobają – pełno w nich życia, miłosci i śmiechu (i łez tez)! Super reportaż z naszego wyjątkowego dnia! Już je obejrzałam z 10 razy i pewnie do końca życia obejrzę je z milion razy i nie będzie mi dość.
Mark Haller: To look at my own life and the space around me as an outsider is a privelege you have given me. I am proud of who I am, of my family, my friends, my wife, the most wonderful wedding ever, and proud of Karolina choosing White Smoke Studio and Dorata and Michal to be our special photographers for the day. You are truly blessed with a talent that is married with your passion beautifully.
KASIA + MICHAŁ
Profesjonaliści w każdym calu, dwoje wspaniałych ludzi i prawdziwych artystów.Kochają to,co robią, mają pasję i dzięki temu potrafią w 100% zatrzymać najszczęśliwsze chwile w życiu. Dzięki ich pracy, będziemy mogli najpiękniejszy dzień w życiu przeżywać w każdej chwili, na kadrach niesamowitych zdjęć. Dziękujemy.
BEATA + MACIEK
Długo zastanawialiśmy się nad wyborem fotografów, przejrzeliśmy dziesiątki stron i nagle trafiliśmy na Smoków i to było to. Już kiedy zobaczyliśmy główną stronę wiedzieliśmy że Oni muszą nam zrobić zdjęcia. Podczas tego dnia byli niezauważalni, dyskretni, nie czuło się dyskomfortu co było dla nas bardzo ważne. Nie wiem jak Oni to zrobili ale uchwycili na zdjęciach rzeczy wydawać by się mogło nie do uchwycenia.
Teściowie nie mogą się oderwać od albumu. Zabierają go na każdą okazję żeby się chwalić. To bardzo miłe. Bardzo bardzo dziękujemy.
BASIA + PIOTR
Kochani!
Po pierwsze primo: jeszcze raz dziękujemy, że tamtego dnia byliście z nami – nie mogliśmy trafić na lepszych towarzysz z aparatami na ten dzień.
Po drugie primo: dziękujemy za wszystkie fotki – są naprawdę piękne, prawdziwe i żywe! (ciągle je oglądam – jestem oszołomiona i zachwycona
)… Więcej…
Po trzecie primo: strasznie nam się podobają zdjęcia – są naprawdę super.
Po czwarte primo: zdjęcia są fantastyczne!
Po piąte primo: fotki są niesamowite.
Po szóste primo: skąd wzięliście takie genialne fotki?
PS. Dziękujemy raz jeszcze za wszystko, zdjęcia oglądamy, oznaczamy, reklamujemy wśród rodziny i znajomych.
Posyłamy dobre myśli, zachęcające do wypoczynku.
Buziaki i, mam nadzieję, do zobaczenia wkrótce.
AGA + OLI
Pewnego zimowego dnia, wybraliśmy się na targi ślubne. Kompletnie nie wiedzieliśmy jak wygląda takie przedsięwzięcie. I już u progu warszawskiego Torwaru zniechęciły nas dzikie tłumy wciskające nam ulotki i reklamy swoich usług z których wynika wszystko i nic. Każdy chce się zaprezentować z jak najlepszej strony… Środek zapełniony boksami po brzegi a przy nich marketingowi nawoływacze i naganiacze. Jak na bazarze było głośno i kolorowo co sprawiało o zawrót głowy. Spacerując alejkami, ba przeciskając się między odwiedzającymi targi ślubne w jednym z boksów siedzieli ONI …. SMOKI.
To co nas ujęło i sprawiło, że zatrzymaliśmy się przy nich był fakt, iż nie zachowywali się jak reszta bazaru. Przesympatyczna Ona – Dorota (nazywana przez nas Smoczycą). Przesympatyczny On – Michał (nazywany przez nas Smokiem). I Ich dziecko: PORTFOLIO.
Cudowne zdjęcia i mega ciekawy reportaż ślubny sprawiły, iż pozostaliśmy dużo dłużej niż by się wydawać mogło. Z targów pamiętamy tylko Ich. Bo tylko u Nich znaleźliśmy tego czego szukaliśmy. Prócz profesjonalnych zdjęć – bardzo indywidualne podejście do każdej Pary.. Chęć poznania przyszłych małżonków sprawia, że każdy Smokowy Materiał jest niepowtarzalny i wyjątkowy. Dalej już poleciało, prywatne spotkanie, bliższe poznanie, cudna sesja narzeczeńska i ten jeden jedyny i niezapomniany dzień naszego ślubu uchwycony Smokowym okiem i w Smokowym obiektywie……
Kochani, słowo DZIĘKUJEMY to za mało, ale niech nabierze nowego znaczenia. A czas pokaże jakiego.
AGNIESZKA + ŁUKASZ
Kochane Smoki!
Teraz, gdy już jesteśmy na etapie „i żyli długo i szczęśliwie” często wracamy do tak genialnie uwiecznionych przez Was okruchów naszego Dnia. Wasze fotografie żyją, ciągle odkrywają przed nami swoje coraz to nowe oblicza. Pozwalają nam poczuć smak, zapach i emocje tamtych chwil – jak wino przywiezione z podróży. Dzięki za wspaniałe, nietuzinkowe spojrzenie, takie prawdziwe, od kulis i z dużą dawką humoru.
Dzięki za atmosferę jaką tworzycie, nie tylko na Waszych zdjęciach.
Dostaliśmy od Was wehikuł czasu.
Bardzo się cieszymy że byliście wtedy z nami!
Agnieszka i Łukasz
LUCY + NEIL
lucy pickering – Michal and Dorota- my wedding photos are absolutely fabulous! Every time I look through them I relive little moments of all the different overwhelming wonderful emotions I experienced on that day. Thank you both so much. For anyone looking for photographers i cannot recommend these guys highly enough-professional, good-looking, discreet, talented and naturally comfortable amongst all my guests – apart from my husband you guys were the best best of my big day!
DOROTA + PRZEMEK
Przed ślubem przeglądaliśmy setki stron i ofert dotyczących fotografii ślubnej ale ciągle nam czegoś brakowało… aż wreszcie trafiliśmy na stronkę Smoków… oglądaliśmy ich prace z olbrzymim wzruszeniem…
Umówiliśmy się z nimi na spotkanie w knajpie na Krakowskim Przedmieściu… czekały tam na nas Dwie Mega Pozytywne Dusze i poczuliśmy się tak, jakbyśmy znali ich od lat. Są profesjonalistami i przywiązują wielką wagę do każdego detalu.
Smoki:
…zatrzymują to, co nieuchwytne…
…odkrywają to, co ukryte…
…żaglują barwami, światłem i cieniem…
…tworzą magie…
…a nasze zdjęcia ze ślubu…?
…dzięki Smokom wciąż pachną tamtym czerwcowym, cudownym dniem…
Kochani, raz jeszcze wielkie dzięki. Nasz album z fotami stoi na honorowym miejscu i chyba zaczniemy zbierać opłaty za jego oglądanie. Dorota & Przemek
JUSTYNA + PAWEŁ
Podziękować chcieliśmy SMOKOM za ich wrażliwość, otwartość, ciepło i oczy bez których nie było by tak fajnych zdjęć. Pierwsze spotkanie przy kawce i od razu chcieliśmy ich mieć na naszym ślubie. To nie są zwykli ludzie robiący zdjęcia tylko świetni uzupełniający się artyści potrafiący znaleźć drogę do osoby, którą fotografują jednocześnie pozostając skromnymi i przesympatycznymi. Wielkie dzięki że mieliśmy przyjemność Was poznać, i że dzięki Wam mamy przepiękną pamiątkę ślubną.
KASIA + GREG
Nienawidzę jak ktokolwiek robi mi zdjęcia. Bo zawsze wyglądam na nich jak wielki ptak z Ulicy Sezamkowej. Wszyscy mówili: ślub i wesele bez fotografa i kamery… to …. sama nie wiem co. W końcu zgodziliśmy się tylko na fotografa. Nie, dwóch ARTYSTÓW – nie fotografów. Bo to co robią Smoki to sztuka. Nie dość że samo robienie sprawiało mi i mojemu mężowi przyjemność, to jak nigdy się uśmiechałam – i to widać na każdym zdjęciu, wszyscy mają rogaliki od ucha do ucha – i to ich zasługa. Oglądając zdjęcia od razu człowiek odpływa – wspomina. Te zdjęcia to przyjemność, jakość bez zarzutu. Dzięki Wam chociaż na chwilę dla siebie stałam się piękniejsza. I za to wielkie dzięki. Jeżeli ktokolwiek ma wątpliwości czy Smoki to profesjonaliści to my odpowiadamy: Oni są kimś więcej. Polecamy wszystkim, którzy nie cierpią zdjęć, uwielbiają ludzi z energią i cenią sobie jakość na najwyższym poziomie.
POLECAMY
MAGDA + GRZEGORZ
Myśląc o zdjęciach ze ślubu nie miałam wątpliwości, że chciałabym by zrobiła je dawna koleżanka z jednej ławki. Niestety terminy nie pozwoliły na zdjęcia w dniu ślubu, zdecydowaliśmy się na sesje narzeczeńska i album z tych chwil. Pierwsze zdjęcia przyniosły zaskakujące uczucie zawstydzenia, każde następne pozwalało nam na większą otwartość i czerpanie przyjemności ze wspólnych, prawie intymnych chwil. Dorota z Michałem na nasza prośbę zrobili “wyłom” w swojej surowej scenerii – jednak “cukierkowe” otoczenie ogrodów BUW-u nie odebrało zdjęciom im charakterystycznego pazura; ziarna, cieni, gry światłem i tajemnica obrazów pozostała.
Dziękujemy!
ASIA + MACIEK
Łzy, uśmiech, miłość… Dziękujemy Wam Smoki za wszystko. Nie mogę dłużej patrzeć bo znów ryczę (jak na większości zdjęć) , ale jakoś nie mogę przestać.
Część zdjęć to istne dzieła sztuki! Jak ja się cieszę, że byliście tego dnia z nami!
AGA + MAREK
Tego dnia wszystko było idealne. Wszystko było takie, jakie chcieliśmy żeby było. Pogoda, nastroje, atmosfera, kolory kwiatów, temperatura wina… Ten dzień był magiczny, wzruszający i niepowtarzalny. Takie też są Wasze zdjęcia, które przypominają nam ten dzień. Mają w sobie nasze emocje i Wasza pasję. Są wyjątkowe. Profesjonalne. Zachwycają – nie tylko nas. Pięknie dopełniają ten dzień w naszej pamięci.
Dla nas jesteście ulubionymi S M O K A M I
Raz jeszcze bardzo dziękujemy!
