DAY IN THE LIFE

Pamiętacie swoje dzieciństwo? Nie to buntownicze, kiedy wykradaliście rodzicom z barku likier a z torebki papierosy. Pytam o wcześniejsze wspomnienia. O wiele wcześniejsze.

Dzieciństwo pełne słonecznych weekendów i pikników na trawie. Niedzielne popołudnia spędzone w zoo czy na wycieczce rowerowej. Wstawanie o 5 rano by zjeść na śniadanie własnoręcznie złowioną rybę. Koniecznie przy ognisku! Dzieciństwo spędzone na szaleństwie z rodzeństwem i na wycieczkach za miasto. Zdarte kolana i siniaki. Wspinanie na drzewa i chowanie się w trawie przed rodzicami? Ja nie pamiętam.

WSPOMNIENIA Z DZIECIŃSTWA

Pamiętam za to zbiór pudełek ustawionych w równym rzędzie między encyklopedią a słownikiem wyrazów obcych. Pudełek pełnych wspomnień dzieciństwa utrwalonych na kliszy i pieczołowicie wywołanych i powiększonych przez ojca w domowej ciemni. Prawdziwy wehikuł czasu. Pierwsza strona fotograficzna jaką zrobiłem nazywała się po prostu: daily life. Zapiski codzienności. Po latach okazało się, że najpiękniejsze momenty to właśnie te codzienne, zwykłe i najbardziej ulotne.

Sesja rodzinna

Z Sylwią i jej rodziną spotkałem się w cudowne, ciepłe popołudnie. Takie najbardziej normalne. Codzienne. Było świetnie!

Zresztą sami przeczytajcie co Sylwia wysłała nam po sesji:

“Na sesję z Michałem umawialiśmy się od prawie roku. Co chwilę albo on, albo my mieliśmy jakieś plany i coś nam stawało na przeszkodzie. Nie poddawałam się jednak, bo wiedziałam, że chcę prawdziwe zdjęcia mojej rodziny, bez pozowania i słodkich rekwizytów i wiedziałam, że nikt lepiej od Michała tego nie pokaże. Zależało mi na reportażowych i pełnych emocji fotografiach – i takie też otrzymaliśmy!

Ledwie Michał przekroczył próg naszego domu – wyjął z torby aparat, przełamał lody z innymi członkami mojej rodziny i zaczął fotografować. Przez następne dwie godziny czuliśmy się, jakbyśmy po prostu spędzali popołudnie z dobrym znajomym. Nikt nas nie ustawiał, nie mówił co mamy robić ani jak stanąć. Robiliśmy to co zwykle – zjedliśmy podwieczorek, zagraliśmy w badmintona, Przemek i ja wypiliśmy kawę na tarasie, podczas gdy dzieci szalały na ogrodzie, a na koniec udanego dnia – zjedliśmy kolację… Niby nic nadzwyczajnego, ale Michał ze swoim wyczuciem i doświadczeniem, swoim wprawnym okiem reportera wychwycił cudowne momenty, które teraz już zostaną z naszą rodziną na zawsze.

Fotografia jest dla mnie sposobem na uchwycenie i zachowanie magii codzienności, która w przeciwnym razie uległaby zapomnieniu. Jestem niesamowicie szczęśliwa, że mamy taką piękną pamiątkę z tego majowego popołudnia. Te fotografie są dla mnie bardzo ważne, ale jestem przekonana, że za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat będą niezwykle cenne także dla moich dzieci.
Dziękujemy!”

DAY IN THE LIFE

DAY IN THE LIFE

DAY IN THE LIFE

DAY IN THE LIFE

DAY IN THE LIFE

DAY IN THE LIFE

DAY IN THE LIFE

DAY IN THE LIFE

DAY IN THE LIFE

DAY IN THE LIFE

DAY IN THE LIFE

DAY IN THE LIFE

DAY IN THE LIFE

DAY IN THE LIFE

DAY IN THE LIFE

DAY IN THE LIFE

DAY IN THE LIFE

DAY IN THE LIFE

DAY IN THE LIFE

DAY IN THE LIFE

DAY IN THE LIFE

DAY IN THE LIFE

DAY IN THE LIFE

DAY IN THE LIFE

Sesja DAY IN THE LIFE przeniesiony na papier to na najlepszy prezent jaki możemy sprawdzić sobie i swojej rodzinie. Zamknąć te krótkie ulotne momenty w pudełku, do którego możemy wrócić po latach. Jeżeli podobają się Wam zdjęcia i chcecie zachować swoje wspomnienia – napiszcie do nas!