Impreza Moniki i Andrzeja to był nasz kolejny ślub w Starej Oranżerii. Wydarzyło się podczas tego dnia mnóstwo rzeczy, które sprawiły, że patrzyliśmy na to miejsce w zupełnie nowy sposób – co doskonale wpisało się w naszą filozofię. Nie ma nic gorszego dla fotografa niż kopiowanie swoich własnych reportaży;)

Miejsce, jak piękne by nie było jest tylko dodatkiem, dla nas zawsze ludzie są na pierwszym miejscu.  Detale mogą nie istnieć o ile nie są otoczone energią ludzi zaangażowanych w ten niezwykły dzień. Nie znaczy to, że ich nie fotografujemy. Nie uważamy jednak, że jest to najważniejszy element reportażu i stąd przewrotnie postanowiliśmy uniknąć tym razem umieszczania ich w poniższym zestawie. 

Kilka wyjątkowych faktów – do dziś pamiętamy niesamowity upał, lądowanie helikoptera na parkingu czy pierwszy taniec łamiący wszelkie stereotypy.

Monika i Andrzej to para obdarzona niezwykłą energią, którą czujemy do dzisiaj. Bez ściemy i ciepłych słówek – tak było!

Ślub w Starej Oranżerii

Kilka technicznych ciekawostek; całość robiona Leica Q i Nikonem d810. Zgadnijcie w którym to było roku;)